Nasze wspólne cele na 2018 rok

Nasze wspólne cele na 2018 rok


Do tej pory byłam temu przeciwna. Na samą myśl dostawałam białej gorączki i miałam serdecznie dosyć, słuchając wszystkich wokół – jak cudownie jest to robić i jak fajnie jest otworzyć tą nową kartę. O czym mówię? Oczywiście o wyznaczaniu celi na nowy rok. I wiesz co – muszę przyznać, że mieli rację. Tym razem i ja to zrobię. Podsumuję sobie rok i wyznaczę cele na kolejny. Dlaczego? Bo potrzebuję zmotywować się do działania jeszcze bardziej. A i Ciebie chciałabym zachęcić do działania! Już Ci opowiadam ?

Jestem w procesie zmiany już kilka lat. I mimo, że ta droga bywa wyboista i dosyć trudna, to jednak nie zamieniłabym jej na nic innego. Jest to najlepsza rzecz jaka mi się przytrafiła. Miałam dużo szczęścia trafić w tamtym czasie na ludzi, którzy zobaczyli mój amok i ból – podpowiedzieli co byłoby dobre i czego powinnam spróbować. Zrobiłam to i się zaczęło. Nie wiem czy ten proces kiedyś się skończy, ale mimo różnych doświadczeń, warto było w niego wejść.

 

Co się stało, że zmieniłam podejście i zdecydowałam się na wyznaczenie celi na nowy rok?

 

Fakt, jak w tym roku znów dałam sobie do wiwatu, tracąc gdzieś po drodze siebie. A co za tym idzie, to samo stało z moją firmą. W drodze tworzenia zatraciłam swoje JA i  poddałam się fali, jaka się wytworzyła. I dałam sobie na to przyzwolenie. Wariactwa, szaleństwa i jak to często bywa i mówi się w korporacjach: „klepania po pleckach”. A do tego dużo lekcji wyniesionych po współpracy z klientami. A Ci są bardzo zróżnicowani. Te wszystkie zebrane razem elementy sprawiły, że początkiem grudnia córka powiedziała mi: „mamo tęsknie za Tobą, mało mi Ciebie”. To było jak uderzenie w policzek. Zabolało! Oj bardzo mocno.

 

Idea posiadania własnego biznesu ma dawać radość, swobodę oraz poczucie bycia w zgodzie z samym sobą. Taką zasadę wyznawałam pracując na umowie o pracę, taką zasadę chciałam stosować w swojej firmie. I wyszło: średnio! Ale to cenna lekcja. Bo to lekcja, która pozwoliła mi zrozumieć istotną rzecz. To nie ja mam się tylko dostosowywać do innych, ale Ci inni także powinni. Dziwne co? Niekoniecznie.

 

Bycie w zgodzie ze swoimi zasadami, wartościami i kręgosłupem moralnym (chcę wierzyć, że każdy go ma!) jest dla mnie wartością. Dałam się wciągnąć w wiry i zakamarki, by złapać króliczka. Ale nie po to wyszłam z korporacyjnego życia, by tego króliczka znów gonić. Pracując dla innych, byłam nadal sobą. Nieważne co się działo w firmie i czego ode mnie oczekiwano – byłam w zgodzie ze swoimi wartościami. I żaden szef nie był w stanie mnie złamać. A do opowieści o walce z szefami, jeszcze wrócimy ?

 

Co chcę Ci przekazać? Chcę Cię namówić tym wpisem, byś Ty jako sekretarka, asystentka, kierownik biura czy ktokolwiek – wzięła kartkę papieru i odpowiedziała sobie na pytania:

wyzwanie-plany-nowy-rok

  1. Jakie wartości są dla mnie ważne?
  2. Co chcę osiągnąć w pracy?
  3. Co chciałabym usprawnić w swojej pracy?
  4. Co chcę zmienić?
  5. Jak chcę,by inni mnie odbierali?
  6. Ile chcę zarabiać?
  7. Jak chcę to osiągnąć?

 

 

A teraz popatrz na to, przeczytaj swoje odpowiedzi i głęboko pooddychaj z zamkniętymi oczami. I mając to wyznacz teraz cele zawodowe na ten nowy rok. Krok po kroku. Etap po etapie – zaplanuj ten proces. Wyznacz, co chcesz zrobić ze swoją pracą, rozwojem i zarobkami. A przy okazji na pewno dotkniesz i tych prywatnych spraw. Nie zamierzam Cię pouczać, co masz zrobić w swojej sferze prywatnej, są lepsi w tej materii ode mnie. Ale jeśli Twoja praca w sekretariacie/biurze Cię wypala, uważasz, że za mało zarabiasz, chcesz się więcej nauczyć, bo marzysz o rozwoju – to DZIAŁAJ!

 

ursago- efektywna-administracja

 

Siedząc i narzekając, nic nie zrobisz, a o tym dlaczego warto polubić swoją pracę, pisałam TU. Zresztą jeśli jesteś tylko maruderem, to już teraz możesz uciec z tego profilu, bo nie znajdziesz tu klepania po pleckach i mówienia jak cudownie jest. Bo mój cel na 2018 rok to dać Tobie maksymalnego powera, swoistego kopniaka, który zmotywuje Cię do pracy w sekretariacie i biurze! Ale ja za Ciebie tej lekcji nie odrobię. Wesprę, podpowiem, nauczę, ale nie zrobię!

 

Jeśli sama nie będziesz chciała czegoś osiągnąć – to nikt za Ciebie tego nie zrobi.
A siedząc i marudząc, też niczego nie dokonasz.

 

Jakie są moje cele na nowy rok?

  1. Chcę być Urszulą Rowińską, która uczy, wspiera i rozumie Ciebie – chcę być takim mentorem dla Ciebie.
  2. Chcę rozwalić Biurową Rewolucją system brzydkich, smutnych i przykrych stereotypów o sekretarkach i sekretariatach. Chcę odmieniać administracje firm, w tym także TWOJĄ.
  3. Chcę umieć przekazać to, co wiem i co umiem, tak byś chciała to brać i by nie bać się oceny (ten strach mnie skutecznie blokuje, przyznaję).
  4. Chcę rozbić ten rok 2018 i zrealizować wszystkie cele, jakie sobie wyznaczyłam – by móc poklepać siebie w grudniu 2018 i powiedzieć: „good job” ?
  5. Chcę więcej być z rodziną i to ona jest moją bazą, która daje mi siłę i dzięki mężowi i dziecku jestem tu gdzie jestem, bo bez nich moja zmiana by się nie zaczęła.
  6. A na koniec, chcę być SOBĄ. Zawsze i wszędzie!

 

To co, robimy Biurową Rewolucję?  Jesteś gotowa na wyzwanie? Chcesz rozwalić ze mną ten BIUROWY system w 2018? Pomożesz mi?

 

1Komentarz

Zostaw komentarz